Przy zjeździe nad jezioro Jeleń z ul. Gdańskiej stoi wiele znaków. Jeden z nich zakazuje wjazdu rowerom.
- Gdy jechałem ścieżką rowerową na Jeleń zobaczyłem znak, który zabrania wjazdu rowerom. I miałem dylemat. Czy jak nim wjadę, dostanę mandat, czy nie. Możecie to sprawdzić? - spytał nas jeden z Czytelników. Faktycznie, przy zjeździe do ośrodka na zrobionej niedawno drodze stoją znaki, które mogą mylić przeciętnego rowerzystę.
W interpretacji kierownika bytowskiego Rejonu Dróg Wojewódzkich znak, o którym mowa, zakazuje wjazdu wszystkim pojazdom za wyjątkiem rowerów. Pojawiły się też inne. Np. taka, że jest to właśnie zakaz wjazdu tylko dla rowerów na teren ośrodka. W wykazach w ogóle trudno jest znaleźć taki znak. - W myśl projektu ścieżka rowerowa, którą wybuduje miasto, ma być poprowadzona po obu stronach drogi aż do parkingu. Jak na razie powstało jej tylko po kilka metrów. Jednak docelowo znaki musiały być postawione. Zdaję sobie sprawę z tego, że bardziej przeszkadzają niż pomagają. Dlatego też postaram się, aby je usunięto do czasu, gdy rozpocznie się budowa pozostałej części drogi. Sam znak oznacza zakaz wjazdu dla rowerów na lewą stronę drogi. Ustawiliśmy go po to, by rowerzyści jadący z i na Jeleń, nie wpadali na siebie. Wprowadzony ma być ruch dwukierunkowy dla rowerów po obu stronach drogi. Gdy do tego dojdzie, przywrócimy znaki na swoje miejsce - mówi już po konsultacji z projektantem drogi kierownik RDW Roman Dakiniewicz.





(2).gif)


