- Piękne, porośnięte kaczeńcami stawy ktoś zasypuje gruzem wymieszanym ze styropianem, folią, i innymi budowlanymi odpadkami - zadzwoniła do naszej redakcji jedna z Czytelniczek.
- Turyści wjeżdżający do naszego miasta od strony Kościerzyny zamiast uroczych widoków obserwują przy drodze zwały śmieci pływające po wodzie. To piękna wizytówka Bytowa - mówi oburzona kobieta. Sterty gruzu, pojemników po farbie, styropianu i innych odpadów budowlanych leżą tuż przy krajówce na skraju Mądrzechowa. Część śmieci pływa po powierzchni wody. Wśród kwitnących kaczeńców unoszą się m.in. folia, kawałki styropianu, plastikowe opakowania i deski. - Dla wielu marzeniem byłoby posiadanie takiego miejsca, a tutaj niszczy się to wszystko zaśmiecając przy okazji okolicę - mówi rozgoryczona mieszkanka Mądrzechowa.
Już na pierwszy rzut oka widać, że to nie jednorazowy wybryk. Ktoś systematycznie w ten sposób zasypuje jeden z kilku znajdujących się w tym miejscu stawów. - Pojedziemy i sprawdzimy tę informację na miejscu. Jeżeli okaże się, że to śmieci, w pierwszej kolejności ustalimy właściciela posesji, który odpowiada za porządek na swojej działce. Nawet jeżeli nie on je wyrzucił, będzie musiał posprzątać - mówi Piotr Pradella z wydziału spraw rolnych i ochrony środowiska bytowskiego Urzędu Miejskiego. - Aby ukarać sprawcę musielibyśmy go złapać na gorącym uczynku, a to w takich przypadkach bywa trudne, jeżeli w samych śmieciach nie będzie żadnego tropu - mówi urzędnik.




(2).gif)



