Dzisiaj są imieniny: Piotra Sergiusza


http://www.kurierbytowski.com.pl/portal/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/835074201.jpglink
http://www.kurierbytowski.com.pl/portal/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/363432023.jpglink
http://www.kurierbytowski.com.pl/portal/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/737768049.jpglink

Piłka Nożna. Derby dla Bytovi. Fotogaleria. Wideo

Mała sterta śmieci od kilku dni wita zmierzających w kierunku jeziora Jeleń od strony Rzepnicy. O sprawie poinformowała nas zbulwersowana Czytelniczka. - Byłam na przejażdżce rowerowej w okolicach jeziora Jeleń,

Bytów. Samochodem w jednoślad Gmina Tuchomie. Dwie osoby trafiły do szpitala. Wideo Piłka Nożna. Derby dla Bytovi. Fotogaleria. Wideo


 

Muchy giganty zatruwają życie mieszkańcom Chomic

Email Drukuj PDF

Na produkcję dzikunów skarżą się mieszkańcy Chomic (gm. Bytów). - Zapach jest nie do zniesienia - przekonują. - Robimy co możemy, nawet więcej niż musimy, aby ograniczyć smród - odpowiada przedstawiciel firmy.

 

Fabryka dzikunów, czyli robaków-przynęt dla ryb, powstała w Chomicach na początku tego roku. Produkcja ruszyła 3 miesiące temu. Wtedy też zaczęły się problemy mieszkańców. - Śmierdzi prawie cały czas. Zależy tylko, w którą stronę wiatr wieje - przekonuje mieszkanka Chomic Lucyna Kaniewska. - Nie można okna otworzyć, bo zapach jest nie do zniesienia. Poza tym pojawiło się u nas pełno olbrzymich much. Zresztą nie ma się czemu dziwić. Zwożą tutaj padlinę dla robaków. Przedtem w budynku mieściła się stolarnia i nikomu nie wadziła, a teraz nawet w niedzielę nie można grilla rozpalić - denerwuje się mieszkająca w pobliżu firmy L. Kaniewska, dodając, że kilkukrotnie skarżyli się na przedsiębiorstwo. Kobieta przekonuje jednak, że skargi nie poskutkowały.


Przedstawiciel firmy potwierdza, że jego zakład przechodził kontrole. - Powiatowy Lekarz Weterynarii sprawdzał nas i wszystko jest w porządku - zapewnia. Jak tłumaczy, w zakładzie zamontowano specjalny filtr, który ma ograniczyć nieprzyjemny zapach. - Wydaliśmy na niego ponad 50 tys. zł, choć wcale nie mieliśmy obowiązku go montować. Zrobiliśmy to nie tylko dla siebie, ale również dla mieszkańców, aby nie uprzykrzać im życia - wyjaśnia przedstawiciel, tłumacząc zasady działania filtra. Smród z budynku, w którym prowadzona jest produkcja, wypychany jest przez dwie rury, po czym przechodzi przez zwilżoną korę i dopiero wtedy wydostaje się na zewnątrz. - Mechanizm nie likwiduje całego zapachu, ale na pewno poprawia sytuację. Myślę, że o wiele gorzej sytuacja wygląda przy ubojniach czy kurnikach - przekonuje.


Skontaktowaliśmy się również z Powiatowym Lekarzem Weterynarii. Okazuje się, że po jego interwencji zakład zamknięto na ponad miesiąc (od 4.05. do 18.06). - Zażądaliśmy uporządkowania ścian, sufitów i posadzek oraz zabezpieczenia budynku przed owadami i gryzoniami. Ponowna kontrola wykazała, że wykonali zalecenia. Co więcej, we własnym zakresie zdecydowali się na zamontowanie specjalnego filtra - wyjaśnia Anna Sidorowicz. - Sami nie mogliśmy tego od nich żądać, bo nie ma żadnych przepisów określających stężenie jakiegoś nieodpowiedniego dla ludzi zapachu wokół zakładu. Przepisy w tej kwestii nie są zbyt wymagające - rozkłada ręce A. Sidorowicz, dodając, że zakład przeszedł jeszcze jedną kontrolę. 7.07., po wniesionej skardze, firmę odwiedził inspektor weterynarii oraz przedstwiciel Urzędu Miejskiego. - Nie stwierdzono żadnych uchybień - dodaje A. Sidorowicz.


Przedstawiciel firmy zapewnił nas, że postara się usprawnić filtr. - Dołożymy jeszcze dwumetrową warstwę kory oraz nawilżymy ją zapachem waniliowym. Więcej już chyba nie można zrobić. Ale to dopiero w przyszłym roku, bo sezon kończy się za półtora miesiąca - obiecuje.

 
 

Panel użytkownika

      Witaj w serwisie internetowym Kuriera Bytowskiego!

        

Reklama





Reklama


Reklama
Reklama


Reklama

Archiwum PDF

Reklama

Online

Naszą witrynę przegląda teraz 52 gości 
       
statystyka