Działkowcy przy ul. Prostej w Bytowie skarżą się na dym i swąd spalenizny dochodzący z sąsiedniego złomowiska. - Palą tam stare opony - twierdzi jeden z nich.
- Tyle mówi się o ekologii, a na złomowisku przy ul. Tartacznej, w centrum Bytowa, palą opony zatruwając całą okolicę. Często widać nad nim chmurę czarnego gęstego dymu, która wraz z wiatrem trafia na nasze działki - skarży się jeden z działkowców przy ul. Prostej. - Wiele razy zgłaszaliśmy to na policję. Bez rezultatu - mówi rozgoryczony bytowiak.
Gdy udaliśmy się na miejsce, nad placem zobaczyliśmy smugę dymu. Jednak nie pochodził on z palonych opon. - Gdy tniemy palnikiem, czasami coś się może zapalić, ale staramy się to szybko ugasić - zapewnia Adam Kiedrowicz, właściciel skupu złomu ?Filip?. - Wszystkie opony ze złomowanych samochodów trafiają na składowisko w Sierznie. Zresztą mam na to faktury. Gdybym palił opony, czarny dym zasłoniłby całe miasto. Policja i straż nie dałaby mi spokoju - tłumaczy.
Co ciekawe, policja i straż pożarna zaprzeczają, aby w ostatnim czasie interweniowały w tej sprawie. - Zapisujemy wszystkie zgłoszenia, jednak nie mamy żadnej notatki o paleniu opon przy ul. Tartacznej - mówi Rafał Burnicki z Komendy Powiatowej Policji w Bytowie.







(2).gif)
