- Resztka drzewa znajduje się na zakręcie, tuż przy skraju drogi powiatowej prowadzącej z Mikorowa. Karp stoi ukryty w trawie. Nie jest widoczny dla kierowców, którzy zjeżdżają z drogi chcąc się wyminąć z większym samochodem jadącym z przeciwka. Miejscowi o tym wiedzą, ale niejeden turysta najechał na niego kołem - skarżą się mieszkańcy Mikorowa.
Sprawę na ostatniej sesji 31.07. poruszyła przewodnicząca Rady Gminy Czarna Dąbrówka. - Chociaż od wycięcia drzewa minęły już 4 lata, karp nadal nie został usunięty. Już niejeden samochód się tam rozbił. Otrzymałam skargi od odpoczywających w okolicy turystów, że może tam dojść do kolejnego nieszczęścia - mówiła Henryka Sójka.
- Nie mamy regulaminu mówiącego o usuwaniu wszystkich karczów. Robimy to tylko w przypadku, gdy rzeczywiście stanowią zagrożenie i mamy na to środki - mówi Konrad Główczewski, pełniący obowiązki dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Bytowie, właściciela drogi. - Nie dostaliśmy żadnego sygnału w tej sprawie. Pojedziemy jednak i sprawdzimy, czy korzeń rzeczywiście należy do nas i stwarza zagrożenie - zapewnia K. Główczewski.







(2).gif)
