To właśnie podkreślały osoby odpowiedzialne za akcję ratowniczą podczas ewentualnej powodzi na Ziemi Bytowskiej.
Dziś w Urzędzie Miejskim spotkali się starosta, wójtowie, burmistrz, strażacy i melioranci. Dyskutowali o ewentualnej powodzi, którą mogą spowodować roztopy. Jak wyjaśniał Marian Przytarski, kierownik Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Bytowie, wylać mogą Struga Karamarzyńska, Boruja i Bytowa. - Ale tylko, jeśli nadejdą obfite opady ciepłego deszczu. Jeśli jednak w dzień będzie świeciło słońce, a w nocy temperatura spadnie poniżej zera, nie powinniśmy mieć problemów. Po prostu dmuchamy na zimne - uspokajał komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Bytowie Lech Chrostowski.
W Bytowie zagrożone podtopieniem są okolice dawnego zakładu Incop, Bytowskiego Centrum Kultury. Strzec się muszą także mieszkańcy trzech gospodarstw w Gałąźni Małej.
Więcej w czwartkowym wydaniu "Kuriera".


(2).gif)


